Rok temu, w przeprowadzonym przez Trenkwalder badaniu rynku pracy, 67% firm produkcyjnych deklarowało zwiększenie zatrudnienia w ciągu kolejnych 6 miesięcy. Przedsiębiorcy głośno mówili o niedoborach pracowników, w tym szczególnie na stanowiska produkcyjne, specjalistyczne i techniczne. Ci, którzy korzystali z pracy tymczasowej chętnie przejmowali pracowników do bezpośredniego zatrudnienia. Praca tymczasowa stawała się sposobem na weryfikację kwalifikacji pracownika przed zatrudnieniem go na stałe, a Agencje Pracy Tymczasowej głównie źródłem kandydatów do pracy.

 

Zwrot

Epidemia koronawirusa kompletnie odwróciła rynek pracy i nastroje polskich firm produkcyjnych. Kilka tygodni temu, czyli niespełna rok od poprzedniego badania, Trenkwalder przeprowadził kolejną ankietę. Tym razem w odpowiedziach na pytania o plany rekrutacyjne proporcje odwróciły się. 71% firm nie planuje zwiększenia etatów, a tylko 26% ma je w planach w najbliższych miesiącach. Badanie realizowaliśmy wśród całego przekroju firm produkcyjnych – od motoryzacji i przemysłu ciężkiego, po produkcję wyrobów spożywczych, papierniczych, czy farmaceutycznych. Oczywiście to te ostatnie branże nadal będą zatrudniać. Z naszych rozmów z pracodawcami wynika, że automotive, produkcja odzieży i wyrobów tekstylnych oraz mebli nie mają w planach zwiększenia zatrudnienia, a do pytań o wszelkie plany personalne podchodzą z dużą ostrożnością. Zmieniło się też wśród pracodawców postrzeganie roli pracy tymczasowej, a raczej wróciło do swojej pierwotnej, głównej funkcji – zapewnienia elastyczności firmie i możliwości szybkiego reagowania na wahania  popytu/podaży.

<a href=

Co jeszcze się zmieniło?

Epidemia koronawirusa zaskoczyła wszystkich przedsiębiorców. W sytuacji bez precedensu, wielu zarządzających stanęło przed koniecznością podejmowania szybkich decyzji, czy to związanych z koniecznością dostosowania zakładów do wymogów zachowania dystansu społecznego, czy tymczasowego zawieszenia produkcji z uwagi na brak komponentów lub nowych zamówień. Z ankiety Trenkwalder wynika, że pracodawcy w pierwszej kolejności starali się utrzymać miejsca pracy. Dlatego w razie potrzeby kierowali pracowników na zaległe urlopy wypoczynkowe, urlopy bezpłatne, czy postojowe. Tylko 29% ankietowanych przez Trenkwalder firm zmuszonych było do redukcji etatów. Ta zaś dotyczyła przede wszystkim osób z krótkim stażem, osób zatrudnionych na umowy na czas określony oraz pracowników tymczasowych. Trzeba jednak pamiętać, że badanie było prowadzone w pierwszym miesiącu epidemii i nie znamy jeszcze rzeczywistego wpływu trwającego kryzysu na dalsze redukcje. GUS raportuje w kwietniu rekordowy spadek zatrudnienia wynoszący 152 tyś. etatów co stanowi zmniejszenie zatrudnienia o 2,1% w stosunku do analogicznego okresu w ubiegłym roku i 2,4% w stosunku do marca 2020. Statystyka obrazuje jednak nie tylko rzeczywiste cięcia etatów, ale również obniżenia wymiarów etatów czy wykorzystania urlopów bezpłatnych. Na finalne liczby będziemy musieli jeszcze poczekać.

W trudnych czasach rośnie rola doradcza agencji zatrudnienia

Dla polskich firm produkcyjnych decyzje o wprowadzanych rozwiązaniach są dużo bardziej skomplikowane, niż dla innych branż. Wynika to z faktu, że pracowników obsługujących linie produkcyjne nie da się tak po prostu wysłać na home office, zlecając wykonywanie pracy z domu. Firmy musiały balansować pomiędzy koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom, a utrzymania produkcji i płynności finansowej.
Odnoszę wrażenie, że w tych trudnych dla wielu zarządzających zakładami chwilach, nasza rola mocno ewaluowała. Z agencji rekrutacyjnej staliśmy się doradcą w zakresie reorganizacji pracy i zarządzania personelem. Od pierwszych dni pandemii dzieliliśmy się wiedzą i praktykami, które sprawdziły się w innych firmach i innych krajach. Podczas wielu, często trudnych rozmów wypracowywaliśmy optymalne rozwiązania.
Niestety z uwagi na pominięcie przez naszych rządzących wsparcia dla pracowników tymczasowych w ramach tarczy antykryzysowej, nie udało się utrzymać pracy, ani zapewnić wsparcia wielu pracownikom tymczasowym. Tylko spośród agencji zrzeszonych w Polskim Forum HR aż 10 tys. pracowników tymczasowych straciło pracę z powodu koronawirusa w ciągu zaledwie półtora miesiąca od ogłoszenia kwarantanny narodowej. Ze względów logistycznych czy formalnych, tylko niewielkiej części z tych osób udało się znaleźć nowe zatrudnienie u innego pracodawcy.

Prognozowanie obarczone dużym ryzykiem

Z rozmów, jakie prowadzimy w firmach przebija duże poczucie niepewności, co do przyszłości ich organizacji i całej gospodarki. Obawy przed drugą falą epidemii, utraty rynków zbytu, odbudowy łańcucha dostaw, spadku popytu czy utrzymania płynności. To duże wyzwania, na które często nadal nie ma jeszcze odpowiedzi, a wszelkie prognozowanie jest obarczone dużym ryzykiem. Jeszcze kilka tygodni temu spodziewano się 10% spadku produkcji przemysłowej, a rzeczywiste dane GUS za kwiecień przerosły nawet najbardziej pesymistyczne prognozy i sięgnęły 25%.  
Wszystkie przebadane przez nas firmy deklarują natomiast potrzebę utrzymania współpracy z agencją pracy tymczasowej w przyjętej polityce personalnej. Zarówno w obszarze rekrutacji i selekcji, jak i utrzymywania elastyczności zatrudnienia, czy też przekazania firmie zewnętrznej odpowiedzialności za zobowiązania kadrowe i płacowe.
Do przeprowadzenia badania zainspirowali nas nasi klienci i to oni jako pierwsi otrzymają jego wyniki. Podsumowanie ankiet wkrótce opublikujemy na stronie internetowej trenkwalder.pl. Osoby, które chciałyby otrzymać więcej informacji zapraszam do kontaktu.

Ewelina Glińska-Kołodziej
Dyrektor Operacyjny
Jeśli potrzebujesz porady, jaki poziom elastyczności będzie optymalny w Twojej firmie lub chcesz umówić bezpłatną konsultację, zadzwoń lub napisz do nas.